1) Nie dzielą dodatków na „wyjściowe” i na co dzień. Potrafią genialnie miksować bardzo proste akcesoria, co daje wybitnie oryginalny efekt.
2) Starają się unikać koloru w butach i biżuterii. Pozwalają sobie natomiast na radosne szaleństwo odcieni, jeśli chodzi o torebki.
3) Uwielbiają zaskakujące nakrycia głowy, np. słomkowy kapelusz do wiosennego płaszcza. Ten trend nieśmiało zaczął się pojawiać także na polskich ulicach!
4) Nie rozstają się ze swoimi okularami słonecznymi. I nie musi to być ostatni model od Miu Miu czy Toma Forda – Koreanki noszą wysokiej jakości stylowe okulary w cenie nie przekraczającej 500 złotych.
Moim zdaniem to, co możemy zaczerpnąć od Koreanek, to przede wszystkim ta umiejętna żonglerka dodatkami „na co dzień” i tymi „na wielkie wyjście”. Może się to przejawiać w formie nieoczywistych kompozycji. Ubrania z sieciówek łączymy z pozornie nudnymi akcesoriami w taki sposób, że u nas wywołuje to uśmiech i gwarantuje dobry humor na cały dzień, zaś u innych prowokuje zdumienie i podziw za odważne połączenia.
Zachęcam do noszenia dodatków w taki nieoczywisty sposób. Nie traktujmy biżuterii jako czegoś wyłącznie na wielkie wyjście! Nośmy metalową biżuterię najwyższej jakości i łączmy ją z małymi kolorowymi torebkami. Dajmy sobie w życiu odrobinę luzu!
